piątek, 25 maj 2012 15:18

Tracę kontrolę

Paulina postanowiła podzielić się swoim problemem z Czytelnikami "Charakterów". Poniższy list pochodzi z najnowszego, czerwcowego numeru naszego pisma. Porady dziewczynie udziela specjalistka od terapii DDA Marzanna Kucińska. Jeśli ktoś z Was także chciłaby głośno powiedzieć o trapiącym problemie - piszcie na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Zapraszmy także do lektury "Charakterów"

Mam 18 lat. Mój ojciec był alkoholikiem, zmarł, gdy miałam 6 lat. Żyliśmy w biedzie, ponieważ mama zarabiała bardzo mało, a miała na utrzymaniu troje dzieci. Wychowywałam się praktycznie sama, w okresie buntu piłam i brałam narkotyki. Jako 14-latka związałam się z chłopakiem, który pochodził z patologicznej rodziny. Wydawało mi się wtedy, że mogę zmienić cały świat, a więc również jego.

Chłopak miał pociąg do alkoholu, starałam się mu pomóc, ale było coraz gorzej. Odeszłam od niego, bo kiedyś za dużo wypił i poszarpał mnie. Po roku do niego wróciłam. Myślałam, że uda mi się wyciągnąć go z bagna. Po roku wyzwał mnie od najgorszych, więc go zostawiłam, ale utrzymywałam z nim kontakt.


Gdy znalazł sobie inną dziewczynę, załamałam się, bo poczułam, że straciłam kontrolę nad jego życiem, że nie mogę mu już pomóc. Uświadomiłam sobie, że wcale go nie kochałam, tylko coś we mnie kazało mi się nad nim litować. Załamał mnie ten fakt, upiłam się. Nie wytrzymałam psychicznie tego, że tracę kontrolę nad swoim życiem i połknęłam 35 tabletek mocnego leku. Byłam pewna, że się nie obudzę, jednak odratowali mnie.

 

Niestety, moje myślenie na temat alkoholu nadal jest... chore. Z jednej strony trzymam się na dystans od chłopaków, którzy piją, bo obawiam się, że w przyszłości staną się takimi alkoholikami jak mój ojciec. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie związku z kimś, kto w ogóle nie pije, bo wydaje mi się, że byłoby strasznie nudno. Chciałabym zmienić swoje myślenie, bo jak tak dalej pójdzie, to albo nie znajdę nikogo bliskiego, albo zwiążę się z sobowtórem mojego ojca. Od czego zacząć?

Paulina

kucinska_marzennaMARZENNA KUCIŃSKA jest psychologiem, psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej, trenerem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Pracuje w Ośrodku Terapii Poznawczej COGITO w Warszawie.

 

Droga Paulino,

Dużo przeżyłaś, jak na tak młody wiek. Doświadczyłaś życia od jego gorszej strony, a mimo to próbowałaś komuś pomóc. Takie życie odcisnęło na Tobie piętno i dlatego sama nie mogłaś pomóc swojemu chłopakowi.

Przypuszczam, że bezradność i inne uczucia sprawiły, że miałaś już dość takiego życia. Ale na szczęście ktoś pomógł Tobie. I na szczęście dzieciństwo powoli mija, prawdopodobnie masz za sobą najgorszy okres życia. Teraz jesteś dorosła. Może Ci być łatwiej, bo wychodzisz poza swoją rodzinę, idziesz do świata, społeczności, która funkcjonuje inaczej niż Twój rodzinny dom. Na początku może być Ci trudno odnaleźć się w nim, ale szybko zobaczysz, że to znacznie prostszy świat i życie w nim będzie dla Ciebie łatwiejsze niż to wcześniejsze. Od czego zacząć?

Od nawiązania kontaktu z kimś, kto objaśni trochę ten nowy świat i doda Ci odwagi, by w niego wejść. Nie piszesz, skąd pochodzisz, ale pewnie i w Twoim mieście terapeuci pracują z młodymi dorosłymi, którzy wywodzą się z rodzin dysfunkcyjnych. Indywidualne rozmowy pomagają zrozumieć siebie i innych, a praca w grupach samopomocowych czy terapeutycznych daje wsparcie w podejmowaniu kroków ku dorosłemu zdrowemu życiu.

W Warszawie jest m.in. ośrodek „Poza Iluzją” – dla młodych, którzy podobnie jak Ty eksperymentowali z używkami, by poradzić sobie z tym, co przeżywali. Jest też stowarzyszenie „Od-Do”, pomagające wyjść z trudnych relacji rodzinnych ku zdrowej dorosłości. Prawdopodobnie w Twoim mieście również jest poradnia czy specjalny program dla tzw. młodych dorosłych, którzy jak Ty stoją na progu dorosłości z trudnym bagażem przeszłości.

Cieszę się, że masz w sobie tyle mądrości i jesteś tak świadoma siebie. Trzymam kciuki i życzę Ci, byś znalazła dobre miejsce i spotkała ludzi, którzy pomogą ci odkryć inne życie i inny świat.