piątek, 10 grudzień 2010 10:54

Wasze komentarze

Na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. przyszedł poniższy list:

Witam serdecznie,

chciałabym prosić Państwa o przemyślenie i poruszenie następującego tematu: syndrom DDA nie dotyczy tylko dzieci z rodzin, w których był problem alkoholowy. Dotyczy wszystkich ludzi, którzy w domu mieli przynajmniej jednego „dysfunkcyjnego” rodzica. Ludzie Ci podobnie przeżyli swoje dzieciństwo jak DDA, wykształcili podobne mechanizmy obronne i podobnie poranieni niosą podobny bagaż.
środa, 08 grudzień 2010 14:13

Wasze komentarze

Ten optymistyczny, krótki list przyszedł do nas pocztą elektroniczną: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Witam,

Jestem Wam bardzo wdzięczna za tę stronę. W końcu dociera do mnie, że z syndromem DDA można żyć, żyć szczęśliwie!
Pozdrawiam


poniedziałek, 06 grudzień 2010 10:29

Wasze komentarze

Oto jednen z komentarzy zamieszczonych pod artykułem  Marzanny Kucińskiej „Trzeba pójść w świat”:

Bardzo ważny tekst. Aktualnie bardzo mi potrzebny, porusza jeden z moich największych dylematów i chyba wielu osób studiujących poza miejscem zamieszkania. Wiem, że będąc na studiach, rodzice są ze mnie dumni, a jednocześnie będąc daleko od nich mam poczucie winy, że gdzieś tam ich zostawiłam. Tym bardziej, że tata stosuje pewien szantaż emocjonalny i swoim piciem podkreśla jak jest mu przykro, że nie jest jak dawniej i tak rzadko się widujemy. Wyrwałam się z tego, niestety, tylko fizycznie, uzależnienie psychiczne chyba nigdy mnie nie opuści. Szczególnie ciężki jest okres zimy, kiedy każdy powrót taty z pracy do domu, bez względu już na jego stan, traktowany jest jako ten, który kończy dzień pozytywnie. I tak chyba najtrudniej jest w tych chwilach mojej mamie, która przeżywa to wszystko bezpośrednio. Czasami mam wrażenie, że swoimi telefonami i pytaniami, czy tata wrócił, jeszcze bardziej utrudniam jej zdystansowanie się do sytuacji. Nie wyobrażam sobie już życia bez tych obaw, w sumie przez dwadzieścia kilka lata łatwo się przyzwyczaić... Ale istotny jest fragment o tym, że zyskując samodzielność, dajemy poczucie bezpieczeństwa bliskim, to mnie trochę uspokaja.

Zachęcamy do dzielania się z innymi swymi refleksjami - wykorzystując możliwość komentowania każdego tekstu. Zapraszamy również do korzystania z naszego adresu mailowego:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  oraz przypominamy o trwającym  konkursie: Pamiętnik z lektury
piątek, 03 grudzień 2010 15:03

Szklana pułapka półpancerna

Uzależnienie to choroba fazowa. Człowiek się rodzi w jakimś konkretnym środowisku, i ta genetyka jest oczywiście ważna jako potencjalna predyspozycja. Następnie coś tam ćwiczy – jeden picie, drugi hazard, trzeci dragi. Jeden dłużej, inny krócej. W końcu dochodzi do ciągu. Jest ciąg, np. opilczy, potem jest zespół odstawienia, bo musi być. Potem jest chwila ciszy, potem jest ciąg, zespół odstawienia, chwila ciszy, ciąg, zespół odstawienia, chwila ciszy itd. Chciałam zobaczyć, co się dzieje z uzależnionymi i współuzależnionymi w tych trzech fazach – mówi Lubomira Szawdyn, lekarz psychiatra zajmująca się psychoterapią uzależnień.

Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią butelek pustych. – Piję – odpowiedział ponuro Pijak. – Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę. – Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak. – O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć. – Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę. – Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc. – Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu...”
czwartek, 02 grudzień 2010 13:08

Wasze komentarze

Jakbym czytała o sobie... Jestem najstarsza z rodzeństwa i mam ojca alkoholika – od zawsze musiałam być dorosła. Chciałam pomagać mamie, żeby było jej lżej. Nauczyłam się jednak patrzeć na siebie pozytywnie i znam swoją wartość... Ale mój brat chyba nigdy nie dogada się z mamą. Nie wierzy w siebie, nie chce się otworzyć, rozmawiać. To samo z siostrą. Ale teraz ja jako ta najstarsza pracuję nad tym;)

Komentarz odnosi się do tekstu „Gdy rodzic pije”
czwartek, 02 grudzień 2010 12:50

Uzależniona Europa

Europejczycy piją 2,5-krotnie więcej niż reszta świata.

Przeciętny obywatel UE spożywa rocznie 11 litrów czystego alkoholu, czyli 2,5-krotnie więcej niż reszta mieszkańców świata – wynika z danych przedstawionych w Parlamencie Europejskim. Z danych Eurocare, europejskiego stowarzyszenia do walki z alkoholizmem wynika, że: alkohol jest w UE powodem co czwartej ofiary śmiertelnej na drodze, co trzeciego zgonu wśród kierowców, a koszt wypadków drogowych spowodowanych alkoholem przekracza 45 mld euro rocznie.
Włoscy naukowcy ostrzegają przed piciem alkoholu.

Picie alkoholu przyspiesza skracanie końcówek chromosomów czyli telomerów i tym samym zwiększa ryzyko raka - wynika z badań włoskich naukowców których wyniki zostały zaprezentowane podczas tegorocznego spotkania Amerykańskiego Związku Badań nad Rakiem. Andrea Baccarelli, autor eksperymentu wraz z kolegami badał DNA 59 osób nałogowo pijących alkohol i 197 osób pijących alkohol w różnych ilościach w zależności od sytuacji. Uczestnicy obydwu grup byli dobrani pod względem wieku, zwyczajów żywieniowych, aktywności fizycznej, poziomu stresu wywoływanego pracą i warunków środowiskowych.
czwartek, 02 grudzień 2010 11:41

Wasze komentarze

Ten miły list otrzymaliśmy drogą elektroniczną:

Dziekuję za utworzenie tak przydatnej strony, sama jestem DDA. Jestem po terapii z psychologiem chociaż są dni kiedy odnoszę wrażenie, że znowu zatoczylam koło w tej walce.
Pozdrawiam

Nasz adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
czwartek, 02 grudzień 2010 08:57

Złość ma swoje dobre strony

Dla DDA złość jest czymś niedobrym, czego trzeba unikać, nie pozwalać, aby się ujawniła. DDA nie zdają sobie sprawy z tego, że może ona dawać energię do zmiany, do przywrócenia porządku, do rozstania się z tym, co złe i szkodliwe.

Złość to pierwotne uczucie. Jest sygnałem, że wokół nas dzieje się coś niedobrego, co należy natychmiast zmienić. Pojawia się w najprzeróżniejszych sytuacjach: gdy jesteśmy głodni lub zmęczeni, gdy ktoś atakuje bliską nam osobę, gdy zarzuca się nam brak troski o najbliższych, gdy czujemy się skrzywdzeni lub niesłusznie oskarżani. Złość przygotowuje nasze ciało do obrony siebie lub kogoś bliskiego, do obrony własnej godności.
Strona 7 z 11