środa, 21 grudzień 2011 13:44

Nie tak jak w dzieciństwie?

Moim pacjentom mówię: zrób tak, by te święta były chociaż trochę dla ciebie. Żeby były czasem bliskości z samym sobą, z tymi, którzy nie wzbudzają w tobie przykrego napięcia.

Często na terapii spotykam się z tym, że Dorosłe Dzieci Alkoholików nie lubią okresu przedświątecznego i samych świąt, choć bardzo za nimi tęsknią. Święta w ich rodzinnych domach oznaczały nie tylko porządki, ale także wielkie picie, awantury, czasem brak pieniędzy i wstyd, że jest tak biednie na stole i pod choinką.

Te wspomnienia sprawiają, że DDA we własnych domach i rodzinach przed świętami też przeżywają napięcie. Towarzyszy im lęk, niepokój, „nosi” ich. DDA radzą sobie z tym w podobny sposób, jak radzili sobie ich rodzice – warczą na wszystkich, wprowadzają reżim, że musi być wszystko idealnie. Chcą w ten sposób ukoić swój wewnętrzny lęk, że zamiast takich świąt, o jakich marzyli w dzieciństwie, znowu będzie bałagan. Ten reżim się nie sprawdza, wprowadza do domu kiepską atmosferę i powoduje, że coraz więcej osób woli wyjechać z domu w święta, ale takie wyjeżdżanie na święta to unikanie problemu.
poniedziałek, 21 listopad 2011 10:06

Zaczynam rozumieć

„Charaktery” nieźle nakręciły mi w głowie – przestawiając, ucząc, naprawiając. Tak to czuję jako pełzające po tym świecie dziecię z syndromem DDA. Trafiłam na Was, przeglądając gazety w salonie prasowym. Zatrzymałam się przy artykule poświęconym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i tak to zaczęła się moja przygoda z Wami.

Oświeciło mnie, zrewidowałam swój światopogląd. Pomału zaczynam rozumieć, skąd biorą się moje niepojęte zachowania, dlaczego nie potrafię siebie zaakceptować. Dlaczego odwlekam decyzje, działania, nie realizuję planów. Jestem wierną czytelniczką działu „Psychologia w działaniu”. Artykuły o i dla DDA wiele mi wyjaśniły, dzięki nim zrozumiałam źródła swojej inności, niedostępności i wycofania, lęku przed bliskością. To mój przewodnik po codziennych, na pierwszy rzut oka „dziwnych”, reakcjach wielu Dorosłych Dzieci Alkoholików. Teksty o nich czytam tak, jakbym czytała o sobie, jakbym się przeglądała w lustrze...
środa, 02 listopad 2011 09:20

Trafiam na DDA

Mam 38 lat, jestem DDA. Moja mama jest alkoholiczką, ma również schizofrenię paranoidalną. Często przebywa w szpitalu psychiatrycznym, bierze leki psychotropowe, a mimo to pije alkohol. Nigdy nie leczyła swojego nałogu, bo uważa, że nie jest alkoholiczką, skoro nie leży pijana na ulicy...

Mama nigdy nie okazywała mi uczuć, była ciągle niezadowolona i oskarżała mnie o wszystko – i to była dla niej dobra wymówka, by się napić. Mam problem ze znalezieniem partnera, bo nie potrafię otworzyć się na drugiego człowieka, nie umiem mówić wprost, co mi przeszkadza. Nie potrafię wyrażać uczuć. Towarzyszy mi silny lęk przed brakiem akceptacji. Jestem gadułą, ale tak naprawdę nikt z moich znajomych nie wie, co się ze mną dzieje.

Nie mogę z mamą szczerze porozmawiać, bo jest w kiepskim stanie psychicznym, a ja mam dość oskarżeń, że znów musi się napić, bo jej coś złego zrobiłam. Kiedy jestem na nią bardzo zła i otwiera mi się „worek z żalem”, piszę do niej list na temat zdarzenia, które mi się przypomniało. To mi pomaga przełamać ten koszmar, który tkwi w moim sercu i umyśle.
wtorek, 04 październik 2011 10:52

Mapa pomocy dla DDA

Coraz więcej mówi się i pisze o terapii dla dorosłych dzieci alkoholików, a oferta pomocy psychologicznej dla nich jest coraz bogatsza. Jak z niej korzystać?

Pomoc psychologiczna dla DDA może mieć charakter samopomocowy lub profesjonalny. W pierwszym przypadku praca nad zmianą odbywa się w gronie samych DDA, w drugim – w oparciu o pomoc specjalisty: psychoterapeuty prowadzącego spotkania. A oto dostępne w Polsce formy pomocy, z której mogą skorzystać DDA.

1. Fora dyskusyjne
Jeśli niedawno zetknąłeś się z tematem DDA i zastanawiasz się, czy dotyczy on ciebie, najprościej możesz rozwiać swoje wątpliwości przeglądając materiały zamieszczone na licznych stronach internetowych i uczestnicząc w dyskusjach na forach. Na www.dda.pl czy www.dda.charaktery.eu znajdziesz mnóstwo informacji o tym, kim są DDA, jakie mają problemy i jakie objawy wymagają specjalistycznej pomocy. Rozmawiając z innymi użytkownikami portali, możesz się dowiedzieć, gdzie szukać pomocy i jaka jej forma okazała się skuteczna dla osób z problemami podobnymi do twoich.
poniedziałek, 12 wrzesień 2011 09:24

Emocje bez kontroli

Katarzyna ma 31 lat, jest mamą pięcioletniej Zuzi oraz trzymiesięcznego Filipa. W liście do redakcji „Charakterów”  – Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. – pisze o swoim problemie. Odpowiedzi udziela jej terapeutka Marzenna Kucińska.

Mój problem polega na tym, że nie umiem okazywać czułości, nie potrafię mówić o dobrych uczuciach ani ich okazywać. Z łatwością przychodzi mi natomiast uzewnętrznianie złych emocji. Często mam napady złości, np. dziś– pokłóciłam się z siostrą o jakąś bzdurę, a padło bardzo dużo przykrych dla obu stron słów. Potrafię być podła i niedostępna, wtedy krzyczę i płaczę. Mam napady duszności, w głowie mi się gotuje i mam wrażenie, że za chwilę dostanę jakiegoś wylewu. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Ranię bardzo wielu ludzi. Szczerze tego żałuję, ale rany i tak pozostają.
środa, 31 sierpień 2011 09:47

Z poczty „Charakterów”: Można wygrać!

Jestem żywym przykładem na to, że naprawdę można wygrać, że DDA mogą być szczęśliwe napisała w liście do redakcji „Charakterów” Agata.

W Polsce żyje około 1,5 mln dzieci alkoholików zmagających się na co dzień z tzw. syndromem DDA. Mimo to społeczna świadomość problemu jest wciąż bardzo niska. Wiele dorosłych dzieci alkoholików nie zdaje sobie sprawy, że ich problemy w relacjach z ludźmi czy z niską samooceną wynikają właśnie z wychowania w specyficznej rodzinie. 

Jestem DDA. Dość późno to do mnie dotarło. Zrozumiałam źródła swoich zachowań i kłopotów w relacjach dopiero rok temu, gdy w moje życie wkradła się ciężka depresja. Stanęłam jednak do walki i dziś, po wielu miesiącach psychoterapii i farmakoterapii, czuję, że wygrałam. Wygrałam walkę o dobre życie – życie w zgodzie ze sobą, a nie z cudzymi oczekiwaniami. Przestałam przeglądać się w ludziach jak w lustrach.
poniedziałek, 29 sierpień 2011 10:46

DDA: Słabi czy silnie psychicznie?

Na naszym forum w dyskusji poświęconej kondycji psychicznej DDA pojawiło się wiele głosów. Jednym z nich jest poniższa wypowiedź Aśki:

Przeczytałam wszystkie wasze posty, i w każdym z nich znalazłam coś, co idealnie do mnie pasuje. Mnie też wszyscy wokół biorą za chłodną, opanowaną, zdystansowaną a może nawet troche wycofaną. Dziwią mi się, że nie daję się ponosić emocjom. A we mnie, w środku wtedy wszystko krzyczy, „Ludzie, widujecie mnie codziennie od lat, i cholera kompletnie nie macie pojęcia o tym, jaka jestem tak naprawdę.” Nikomu nie mówię o moim problemie, więc tym bardziej uważana jestem za taką, co to ze wszystkim sobie radzi.
wtorek, 16 sierpień 2011 11:02

Z naszego forum

Kasia zamieściła wpis na naszym forum. Jest w trudnej sytuacji osobistej. Ojciec alkoholik, z którym mieszka zatruwa jej życie. Ma małe dziecko, z drugim jest w ciąży, mąż pracuje zagranicą. Chciałaby się wynieść z domu ale za bardzo nie ma dokąd. Co powinna w tej sytuacji zrobić? Czy jest dobre wyjście?

Witam. Jestem gościem na forum ! bardzo proszę o radę! Mam ojca alkoholika. Mam już go dosyć,mało tego,że rani nas tym że pije,to jeszcze ubliża i wyklina. Czasem tak jak dziś ja się nawet nic nie odzywam aby go nie zaczepiać, to on sam za to że nie tak spojrzę czy cokolwiek innego zaczyna mni wyklinać.Nie dość,że i tak jestem już poraniona- pełna cech dda,to jeszcze teraz cierpią na tym moje dzieci. Moja sytuacja wygląda tak,że mieszkam u rodziców w jednym pokoju.Mama jest ok,ale stary mnie już wykańcza.

Mam jedno maleńkie dziecko-niecały rok,drugie jest w drodze-jeszcze w brzuszku. Mąż wyjechał za granicę,bo nie mamy szans na własne mieszkanie,albo kredyt 20 lat albo wyjazdy za granicę.Tu gdzie teraz mieszkamy nie możemy mieszkać. I teraz zostałam sama,mąż przez około 3 lata będzie siedział za granicą,co trzy miesiące będzie w domu tylko na dwa tyg.Nie mogę do niego pojechać-nie ma takiej możliwości-nie wyrobiłby na koszta wynajmu mieszkania i życia tam z rodziną(opłaty są drogie),nie mogę pójść na stancję,miałam na początku zagrożoną ciążę,boję się że coś się stanie.
środa, 03 sierpień 2011 10:53

Chcę się uwolnić

 
Jestem DDA. Wyrok czy alibi dla własnych wyborów życiowych? Założyłam rodzinę, urodziłam córeczkę, życie z mężem okazało się powtórką schematów z mojego dzieciństwa. Nie pił, wręcz przeciwnie – był mężczyzną marzeń. Może trochę niedojrzałym, a może po prostu za dużo od niego wymagałam.


Odeszłam, bo życie z nim było za spokojne i monotonne. Znalazłam kogoś, kto dał mi adrenalinę, przy kim dzień równał się z nocą. Nie wytrzymał ze mną. W bólu i cierpieniu znalazłam następnego. Ja ze swoimi upośledzeniami i on równie mało przystosowany do życia. Półtora roku na huśtawce emocji, w wyniszczających związkach. Miałam nadzieję na lepsze jutro, ale ono nie przychodziło. Uznałam, że dłużej tak nie można, nie dam rady. Teraz jestem sama.

Do tej pory wydawało mi się, że wszystko w swoim życiu kontroluję. Że mimo tego, co inni oceniali negatywnie, ja mam poczucie władzy i świadomość, że po prostu mi nie wychodzi. Aż wreszcie spojrzałam prawdzie w oczy. Zrozumiałam, że albo ja pokonam syndrom DDA, albo on pokona mnie. Odkryłam, że jestem współuzależniona od partnera.
Strona 2 z 11