czwartek, 26 styczeń 2012 10:05

Moja historia - to ja nie słucham

listyikonka______________Nie ma nic prostszego niż zauroczyć się, zafascynować, zakochać w kimś, potem go pokochać i po prostu z nim być. Właśnie tak naiwnie myślałam do pewnego czasu.

Stoję w Empiku, wśród morza krzyczących okładek gazet, zalewających mnie falami kolorowych niczym tęcza haseł, z których każde woła – kup mnie! – i nagle moją uwagę przyciągają czarne oczy, jakby powiedziała Joanna Krupa, hipnotyzing. Wwiercają się we mnie coraz mocniej i mocniej, aż w końcu zaintrygowana podchodzę do półki i kupuję listopadowy numer „Charakterów”.

Dzięki grafikom „Charakterów” zaczęła się moja fascynacja tym miesięcznikiem. Udało mi się nawet zdobyć kilka wcześniejszych numerów. I to właśnie w listopadowym wydaniu ukazał się artykuł pani Katarzyny Growiec „Związani na dobre”, a potem w grudniowym rozmowa na temat czułości – zmusiły mnie one do zastanowienia się nad sobą, moim partnerem i poprzednimi związkami.

Zawsze szybko się zakochiwałam, idealizowałam partnera, byłam mu oddana i wpatrzona jak w obrazek. Myślę, że duży wpływ na to, że nie umiem być sama, że potrzebuję mieć obok siebie mężczyznę, ma moje dzieciństwo i trudna relacja z ojcem, który jest alkoholikiem. Ponadto, mój pierwszy związek był na tyle toksyczny, że poświęcałam się dla człowieka totalnie pozbawionego sumienia, manipulującego mną na tyle skutecznie, że godziłam się na bycie jego „kochanką” przed dobre 5 lat. Byłam uzależniona od tego człowieka psychicznie, wyobraźcie sobie, że wówczas byłam przekonana, że mogę tak trwać do końca życia, w ukryciu, kłamstwie, tajemnicy, która zżera mnie od środka.
środa, 11 styczeń 2012 14:29

Pijani dobrze wiedzą, co robią

pijani_wiedza_co_robia_ddaPijani są świadomi, ale bez poczucia kontroli - potwierdzają ostatnie badania prowadzone przez dr. Bruce'a Bartholowa, psychologa z University of Missouri-Columbia.

Osoby pijane, które dopuściły się czynów społecznie potępianych, często tłumaczą się, że nie wiedziały, co robią. Jednak przeprowadzone przez Barthlowa badanie dowodzi, że osoby będące pod wpływem alkoholu są świadome swoich błędów, ale nie przejmują się konsekwencjami swoich działań i nie starają się korygować swojego postępowania.
środa, 21 grudzień 2011 13:44

Nie tak jak w dzieciństwie?

Moim pacjentom mówię: zrób tak, by te święta były chociaż trochę dla ciebie. Żeby były czasem bliskości z samym sobą, z tymi, którzy nie wzbudzają w tobie przykrego napięcia.

Często na terapii spotykam się z tym, że Dorosłe Dzieci Alkoholików nie lubią okresu przedświątecznego i samych świąt, choć bardzo za nimi tęsknią. Święta w ich rodzinnych domach oznaczały nie tylko porządki, ale także wielkie picie, awantury, czasem brak pieniędzy i wstyd, że jest tak biednie na stole i pod choinką.

Te wspomnienia sprawiają, że DDA we własnych domach i rodzinach przed świętami też przeżywają napięcie. Towarzyszy im lęk, niepokój, „nosi” ich. DDA radzą sobie z tym w podobny sposób, jak radzili sobie ich rodzice – warczą na wszystkich, wprowadzają reżim, że musi być wszystko idealnie. Chcą w ten sposób ukoić swój wewnętrzny lęk, że zamiast takich świąt, o jakich marzyli w dzieciństwie, znowu będzie bałagan. Ten reżim się nie sprawdza, wprowadza do domu kiepską atmosferę i powoduje, że coraz więcej osób woli wyjechać z domu w święta, ale takie wyjeżdżanie na święta to unikanie problemu.
środa, 07 grudzień 2011 10:35

Łapię doła

Mam 18 lat, uczę się w trzeciej klasie liceum. Od pewnego czasu mam problem ze zmianami nastrojów. Często nachodzi mnie zły nastrój, nawet gdy nie wydarzyło się nic złego lub stresującego. Nie ma żadnego powodu, żebym czuła się gorzej, a jednak...

 

Nagle ogarnia mnie zły humor i przygnębienie. Nie widzę sensu tego, co robię – po co mam się uczyć, skoro wydaje mi się, że i tak nie dostanę się na wymarzone studia, a jeśli nawet je skończę, to nie dostanę po nich pracy. Mam „doła” i towarzyszy mi poczucie, że nie ma po co żyć. Próbuję wtedy zrobić coś, co mnie rozweseli. Wspominam szczęśliwe momenty w swoim życiu, ale to nie pomaga.

 

Ten stan przygnębienia i poczucia bezsensu czasem trwa jeden dzień, a czasem kilka. Bardzo mnie to niepokoi, bo zazwyczaj potrafię cieszyć się nawet z najmniejszych rzeczy, dlaczego zatem ni stąd, ni zowąd łapię takiego strasznego „doła”? Czytałam gdzieś ostatnio, że takie zmiany nastroju mogą mieć podłoże hormonalne. Może to ma związek z okresem dojrzewania i tzw. burzą hormonów, a może nie ma żadnego związku? Nie jestem tego pewna...

 

środa, 30 listopad 2011 12:00

Uczucia w szafie

Nie lubię rodzinnych spędów. Najchętniej uciekłabym wtedy, gdzie pieprz rośnie. Te wszystkie uśmiechy, szczebiotania, dopytywania, obściskiwania... Nie mogę tego znieść. Sama też nie potrafię okazywać w ten sposób uczuć – boję się dotknąć czyjegoś ramienia, dłoni, objąć.

 

Mam wizerunek chłodnej i zdystansowanej osoby, ale ja wcale taka nie jestem. Potrafię wczuć się w to, co się dzieje z drugim człowiekiem, tylko nie okazuję tego, wieszając mu się na szyi. Szukam sposobu, by mu realnie, konkretnie pomóc.

 

Zastanawiam się, skąd we mnie taki opór przed okazywaniem i przyjmowaniem ciepłych uczuć, bliskości. Przypominam sobie moje dzieciństwo i lęk przed każdą niedzielą, gdy ojciec dorabiał, grając na weselach. Sąsiedzi szli na sumę, a on mijał ich, ledwie trzymając się na nogach, kompletnie pijany. Nie awanturował się. Mama myła go i kładła do łóżka, a mnie kazała siedzieć cicho i nie przeszkadzać.

 

poniedziałek, 21 listopad 2011 10:06

Zaczynam rozumieć

„Charaktery” nieźle nakręciły mi w głowie – przestawiając, ucząc, naprawiając. Tak to czuję jako pełzające po tym świecie dziecię z syndromem DDA. Trafiłam na Was, przeglądając gazety w salonie prasowym. Zatrzymałam się przy artykule poświęconym Dorosłym Dzieciom Alkoholików i tak to zaczęła się moja przygoda z Wami.

Oświeciło mnie, zrewidowałam swój światopogląd. Pomału zaczynam rozumieć, skąd biorą się moje niepojęte zachowania, dlaczego nie potrafię siebie zaakceptować. Dlaczego odwlekam decyzje, działania, nie realizuję planów. Jestem wierną czytelniczką działu „Psychologia w działaniu”. Artykuły o i dla DDA wiele mi wyjaśniły, dzięki nim zrozumiałam źródła swojej inności, niedostępności i wycofania, lęku przed bliskością. To mój przewodnik po codziennych, na pierwszy rzut oka „dziwnych”, reakcjach wielu Dorosłych Dzieci Alkoholików. Teksty o nich czytam tak, jakbym czytała o sobie, jakbym się przeglądała w lustrze...
środa, 02 listopad 2011 09:20

Trafiam na DDA

Mam 38 lat, jestem DDA. Moja mama jest alkoholiczką, ma również schizofrenię paranoidalną. Często przebywa w szpitalu psychiatrycznym, bierze leki psychotropowe, a mimo to pije alkohol. Nigdy nie leczyła swojego nałogu, bo uważa, że nie jest alkoholiczką, skoro nie leży pijana na ulicy...

Mama nigdy nie okazywała mi uczuć, była ciągle niezadowolona i oskarżała mnie o wszystko – i to była dla niej dobra wymówka, by się napić. Mam problem ze znalezieniem partnera, bo nie potrafię otworzyć się na drugiego człowieka, nie umiem mówić wprost, co mi przeszkadza. Nie potrafię wyrażać uczuć. Towarzyszy mi silny lęk przed brakiem akceptacji. Jestem gadułą, ale tak naprawdę nikt z moich znajomych nie wie, co się ze mną dzieje.

Nie mogę z mamą szczerze porozmawiać, bo jest w kiepskim stanie psychicznym, a ja mam dość oskarżeń, że znów musi się napić, bo jej coś złego zrobiłam. Kiedy jestem na nią bardzo zła i otwiera mi się „worek z żalem”, piszę do niej list na temat zdarzenia, które mi się przypomniało. To mi pomaga przełamać ten koszmar, który tkwi w moim sercu i umyśle.
wtorek, 04 październik 2011 10:52

Mapa pomocy dla DDA

Coraz więcej mówi się i pisze o terapii dla dorosłych dzieci alkoholików, a oferta pomocy psychologicznej dla nich jest coraz bogatsza. Jak z niej korzystać?

Pomoc psychologiczna dla DDA może mieć charakter samopomocowy lub profesjonalny. W pierwszym przypadku praca nad zmianą odbywa się w gronie samych DDA, w drugim – w oparciu o pomoc specjalisty: psychoterapeuty prowadzącego spotkania. A oto dostępne w Polsce formy pomocy, z której mogą skorzystać DDA.

1. Fora dyskusyjne
Jeśli niedawno zetknąłeś się z tematem DDA i zastanawiasz się, czy dotyczy on ciebie, najprościej możesz rozwiać swoje wątpliwości przeglądając materiały zamieszczone na licznych stronach internetowych i uczestnicząc w dyskusjach na forach. Na www.dda.pl czy www.dda.charaktery.eu znajdziesz mnóstwo informacji o tym, kim są DDA, jakie mają problemy i jakie objawy wymagają specjalistycznej pomocy. Rozmawiając z innymi użytkownikami portali, możesz się dowiedzieć, gdzie szukać pomocy i jaka jej forma okazała się skuteczna dla osób z problemami podobnymi do twoich.
poniedziałek, 12 wrzesień 2011 09:36

Emocje bez kontroli

Katarzyna ma 31 lat, jest mamą pięcioletniej Zuzi oraz trzymiesięcznego Filipa. W liście do redakcji „Charakterów” (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.) pisze o swoim problemie. Odpowiedzi udziela jej terapeutka Marzenna Kucińska.

Mój problem polega na tym, że nie umiem okazywać czułości, nie potrafię mówić o dobrych uczuciach ani ich okazywać. Z łatwością przychodzi mi natomiast uzewnętrznianie złych emocji. Często mam napady złości, np. dziś– pokłóciłam się z siostrą o jakąś bzdurę, a padło bardzo dużo przykrych dla obu stron słów. Potrafię być podła i niedostępna, wtedy krzyczę i płaczę. Mam napady duszności, w głowie mi się gotuje i mam wrażenie, że za chwilę dostanę jakiegoś wylewu. Nie potrafię sobie z tym poradzić. Ranię bardzo wielu ludzi. Szczerze tego żałuję, ale rany i tak pozostają.
Strona 2 z 14